Kukiz zapowiada pozew w trybie wyborczym
Poseł Koalicji Obywatelskiej Witold Zembaczyński zorganizował w piątek konferencję prasową, podczas której domagał się od posła Pawła Kukiza, aby ten oddał 4,3 mln złotych, jakie z budżetu państwa otrzymała fundacja "Potrafisz Polsko". W radzie tej fundacji zasiada właśnie Kukiz.
Na stronie fundacji wskazano, że "zadanie Instytutu Demokracji Bezpośredniej jest dofinansowane z budżetu państwa w ramach realizacji zadania publicznego, wartość dofinansowania 4 mln 284 tys. 900 zł, co stanowi 100 proc. wartości zadania publicznego".
Przy okazji Zembaczyński stwierdził, że fundacja "Potrafisz Polsko" jest "widmem". Paweł Kukiz pytany był na antenie Radia Zet, czy Instytut Demokracji Bezpośredniej ostatecznie powstał. – No oczywiście, proszę sprawdzić na stronie lubbezposrednio.pl – odparł. Polityk poinformował, że "to będzie przedmiotem sporu w trybie wyborczym z panem Zembaczyńskim". – Czekam tylko na zarejestrowanie list, bo gdybym teraz złożył pozew przeciw panu Zembaczyńskiemu w zwykłym trybie, to czekałbym na rozstrzygnięcie 15 czy 5 lat. Natomiast w trybie wyborczym te sprawy wszystkie będziemy wyjaśniać – wskazał.
Co oznacza tryb wyborczy?
Sąd okręgowy rozpoznaje wniosek złożony w trybie wyborczym w ciągu 24 godzin. Sąd może rozpoznać sprawę w przypadku usprawiedliwionej nieobecności wnioskodawcy lub uczestnika postępowania, pod warunkiem że o terminie rozprawy zostali oni prawidłowo powiadomieni. Na postanowienie sądu okręgowego, w terminie 24 godzin od jego wydania, służy zażalenie do sądu apelacyjnego. Sąd apelacyjny, w składzie trzech sędziów, rozpoznaje zażalenie również z zachowaniem 24-godzinnego terminu.
Publikacja sprostowania, odpowiedzi lub przeprosin następuje najpóźniej w ciągu 48 godzin, na koszt zobowiązanego. W orzeczeniu sąd wskazuje medium, w rozumieniu prawa prasowego, w której ma nastąpić publikacja, oraz termin publikacji.
Kukiz na prezentacji listy PiS: Jestem kandydatem bezpartyjnym
W czwartek 31 sierpnia swoje Prawo i Sprawiedliwość zaprezentowało swoje "jedynki" na wybory. Nazwiska ogłosił na specjalnie zorganizowanej w tym celu prezes PiS Jarosław Kaczyński. Z kolei w sobotę liderzy poszczególnych list przedstawili pełne listy w swoich okręgach.
W Opolu "jedynką" został Paweł Kukiz. Do Sejmu wszedł w 2015 pod hasłami antysystemowymi razem z założonym przez siebie ruchem Kukiz'15. Cztery lata później, również z powodzeniem, startował z list KW Polskie Stronnictwo Ludowe. Tym razem stara się o reelekcję z list ugrupowania Jarosława Kaczyńskiego. Pierwsza pozycja na liście PiS w praktyce oznacza pewny mandat.
W trakcie prezentacji opolskiej listy PiS Paweł Kukiz skierował kilka słów do zgromadzonych.
– Jestem kandydatem bezpartyjnym, startuję z pozycji numer jednej – powiedział. – Wszystkich nas, kandydatów na liście PiS z różnych stronnictw – bo jest tu Janusz Kowalski i Marcin Ociepa – łączy jeden zasadniczy cel: musimy wygrać wybory, żeby nie dopuścić do władzy postkomunistów i kosmopolitów – oznajmił.
– Musimy dbać o interes Polski, o interes narodowy, o tych ludzi, o których nikt nie dbał przez te wszystkie lata, poszkodowanych jeszcze od czasów systemu komunistycznego. To jest nas zasadniczy cel. Są sprawy, w których się różnimy, ale różnimy się pięknie – stwierdził.
Kukiz zaznaczył, że nadal będzie zabiegał o wprowadzenie Jednomandatowych Okręgów Wyborczych oraz zniesienie immunitetu posłów, sędziów i prokuratorów.